TrustedMusic • Wiedza
Fryzjer wygrał z ZAiKS, restaurator musiał zapłacić. 4 prawdziwe historie z polskich sądów
30.07.2026

Czy za radio grające w lokalu zawsze trzeba płacić ZAiKS? Odpowiedź brzmi: to zależy. Analiza rzeczywistych wyroków pokazuje, że sądy nie wydają automatycznie orzeczeń ani na korzyść przedsiębiorców, ani organizacji zbiorowego zarządzania. Kluczowe znaczenie ma charakter działalności oraz to, czy muzyka stanowi element oferty dla klientów.
Poniżej przedstawiamy cztery autentyczne sprawy sądowe, które pokazują, jak wygląda to w praktyce.
Fryzjer z Wałbrzycha wygrał z ZAiKS. Przełomowy wyrok dla małych przedsiębiorców
To bez wątpienia najbardziej znana sprawa dotycząca opłat za publiczne odtwarzanie muzyki w Polsce.
Marcin Węgrzynowski prowadził niewielki salon fryzjerski w Wałbrzychu. W lokalu grało zwykłe radio, za które ZAiKS zażądał 922,50 zł wynagrodzenia.
Fryzjer odmówił zapłaty i sprawa trafiła do sądu.
Podczas procesu przekonywał, że:
- w salonie jednocześnie przebywa zwykle tylko jedna klientka,
- radio było ciche i często zagłuszane przez suszarki,
- klientki przychodziły na usługę fryzjerską, a nie po to, aby słuchać muzyki,
- odtwarzanie radia nie zwiększało jego przychodów.
Na poparcie swoich argumentów przedstawił m.in. 272 oświadczenia klientek oraz dokumenty potwierdzające wysokość obrotów.
Najpierw wygrał przed Sądem Okręgowym w Świdnicy, a następnie ZAiKS przegrał również apelację.
Sąd Apelacyjny we Wrocławiu (sygn. I ACa 806/14) uznał, że w tak niewielkim zakładzie nie wykazano związku między odtwarzaniem radia a osiąganiem korzyści majątkowych. Muzyka była jedynie tłem i nie stanowiła elementu oferty handlowej przedsiębiorcy. Wyrok stał się prawomocny.
Wyrok: Sąd Apelacyjny we Wrocławiu, sygn. I ACa 806/14
Pełne uzasadnienie wyroku Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu (sygn. I ACa 806/14), udostępnione przez pełnomocnika przedsiębiorcy
Restauracja przy zajeździe. Przedsiębiorca ostatecznie musiał zapłacić
Zupełnie inaczej zakończył się spór właściciela zajazdu z restauracją.
Przedsiębiorca wcześniej zawierał umowy z ZAiKS, jednak zakwestionował obowiązek dalszego uiszczania opłat. Organizacja dochodziła przed sądem 2 154,62 zł wraz z odsetkami.
Początkowo restaurator wygrał, ponieważ sąd pierwszej instancji uznał zawarte umowy za nieważne.
Po apelacji wyrok został jednak zmieniony.
Sąd Apelacyjny w Krakowie stwierdził, że ZAiKS skutecznie reprezentuje twórców i miał prawo dochodzić wynagrodzenia za publiczne odtwarzanie muzyki w restauracji. W konsekwencji przedsiębiorca musiał zapłacić dochodzoną kwotę.
Wyrok: Sąd Apelacyjny w Krakowie, sygn. I ACa 495/14
Pełne uzasadnienie wyroku Sądu Apelacyjnego w Krakowie (sygn. I ACa 495/14) w bazie SAOS
Pizzeria. Muzyka była tylko tłem? Sąd uznał inaczej
Właściciel pizzerii przekonywał, że klienci odwiedzają lokal wyłącznie dla jedzenia.
W restauracji odtwarzano radio przez trzy głośniki, ale – jak twierdził przedsiębiorca – muzyka była przeznaczona głównie dla pracowników. Na poparcie swojego stanowiska przedstawił nawet pisemne oświadczenia klientów.
Sąd pierwszej instancji oddalił pozew.
Po apelacji sprawa przybrała jednak zupełnie inny obrót.
Sąd Apelacyjny w Warszawie wskazał, że w lokalu gastronomicznym muzyka buduje atmosferę, wpływa na komfort klientów i zwiększa atrakcyjność miejsca. Przedsiębiorca nie wykazał, że w jego przypadku było inaczej, dlatego wcześniejszy wyrok został zmieniony.
To ważny sygnał dla właścicieli restauracji i kawiarni – w tego typu działalności sądy znacznie częściej uznają muzykę za element oferty dla klientów.
Wyrok: Sąd Apelacyjny w Warszawie, sygn. I ACa 1938/16
Pełne uzasadnienie wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie (I ACa 1938/16) w bazie SAOS
Restauracja miała licencję, ale przestała płacić
Nie wszystkie sprawy dotyczą przedsiębiorców, którzy w ogóle nie zawarli umowy z ZAiKS.
Przed Sądem Okręgowym w Poznaniu rozpatrywano sprawę restauracji, która podpisała umowę licencyjną na publiczne odtwarzanie muzyki.
Umowa przewidywała:
- 292 zł netto miesięcznie,
- coroczną waloryzację opłat,
- obowiązek informowania ZAiKS o zmianach dotyczących działalności.
Po pewnym czasie właściciel przestał regulować należności, argumentując m.in., że lokal nie organizował imprez ani wesel.
Sąd uznał jednak, że skoro przedsiębiorca zawarł umowę, powinien wykonywać wynikające z niej obowiązki. Zasądził zapłatę zaległych opłat wraz z odsetkami. Pokazuje to, że nawet posiadanie licencji nie zwalnia z terminowego regulowania należności.
Wyrok: Sąd Okręgowy w Poznaniu, sygn. XVIII C 1236/16
Pełne uzasadnienie wyroku Sądu Okręgowego w Poznaniu (sygn. XVIII C 1236/16) w bazie SAOS
Co wynika z tych wyroków?
Analiza orzecznictwa pokazuje, że sądy przede wszystkim badają, czy muzyka rzeczywiście stanowi element działalności gospodarczej i wpływa na osiąganie przychodów.
W przypadku niewielkiego salonu fryzjerskiego sąd uznał, że ZAiKS nie udowodnił takiego związku, dlatego przedsiębiorca wygrał.
Natomiast w restauracjach, pizzeriach czy innych lokalach gastronomicznych orzecznictwo jest zdecydowanie mniej korzystne. Sądy wielokrotnie podkreślają, że muzyka buduje atmosferę lokalu, wpływa na doświadczenia klientów i może zwiększać atrakcyjność oferty. W takich przypadkach obowiązek uzyskania licencji jest znacznie łatwiejszy do wykazania.
Nie oznacza to jednak, że ZAiKS wygrywa każdą sprawę. Jak pokazuje historia fryzjera z Wałbrzycha, przedsiębiorca może skutecznie obronić swoje stanowisko, jeśli wykaże, że odtwarzanie muzyki nie miało związku z prowadzoną działalnością i nie przynosiło mu korzyści majątkowych.